
Przetłumaczyłam Wam wywiad z
MSN, przeprowadzany w Los Angeles ;)
Wg mnie jest jednym z najfajniejszych ostatnio. W trakcie wywiadu Tom i Bill mówią chyba z milion razy 'yeah', haha xD. No i to wyznanie Georga... 'Tom, za tobą pójdę w Monsun' haha.
Wywiad możecie obejrzeć
tutaj.
Jak ważny jest internet.Bill: Myślę, że dla każdego zespołu ważne jest aby być 'częścią' internetu. Dla nas zawsze to było bardzo ważne, bo zawsze było tak że najpierw były strony fanów, a potem jeździliśmy do krajów. Tak więc internet jest bardzo ważny. Jesteśmy bardzo podekscytowani. Dzisiaj wieczorem jest nasz drugi koncert w Los Angeles. Jesteśmy bardzo podekscytowani i zdenerwowani.
Czego spodziewać się po dzisiejszym występie?Tom: Można spodziewać się dobrego gitarzysty.
Georg: Cudownego dźwięku, niewiarygodnego.
Tom: Zobaczymy.
Bill: Myślę, że to rockowe show. Jest może trochę mniejsze, bo to klub. Różni się to od tego co robiliśmy wcześniej. Mamy dwa live
DVD z Europy. Tam mamy wielkie hale. Było tam około 12 czy 13 tysięcy ludzi. Dzisiaj jest inaczej, mamy małą scenę, ale myślę, że to dobrze zagrać w małym klubie i poczuć atmosferę publiczności.Myśle, że możecie spodziewać się rockowego show. Dobrego rockowego show.
Tom: Głośnego rockowego show.
Małe hale kontra duże haleTom: Zaczynaliśmy w małych halach. 3 lata temu graliśmy w małych klubach dla 5 osób. Lubimy i to i to. Potem zagraliśmy 3 trasy po Europie. Było świetnie, wielkie hale, tysiące ludzi, twoja własna scena, własna ekipa, było super. Ale również lubimy małe hale.
Bill: Kocham moją scenę, kiedy masz własną ekipę itd, ale uwielbiam również kluby, bo publiczność jest blisko ciebie.
Fani.Bill: Nigdy nie spodziewaliśmy się tylu ludzi, to nasz drugi koncert. Wiesz, jesteśmy na początku w Stanach. Przyjechaliśmy, powiedzieliśmy wszystkim cześć i mówiliśmy 'ok, będzie 2, 3 fanów'. Nigdy nie spodziewaliśmy się że aż tylu ludzi będzie na nas czekać. Świetnie jest tutaj być. Myślę, że wszyscy fani Tokio Hotel są najlepszymi fanami na świecie. Są zawsze pełni energii, podróżują z nami...
Tom: Od początku wszędzie nas wspierali, w każdym kraju. Świetnie jest przyjechać do nowego kraju gdzie masz już fanów którzy na ciebie czekają na lotnisku. Ostatnim razem graliśmy kilka małych koncertów i śpiewali z nami niemieckie teksty. To cudowne.
Muzyczne inspiracje.Bill: Wszyscy lubimy kompletnie inne style muzyczne, nigdy nie lubiliśmy tego samego zespołu. Po prostu pisaliśmy razem piosenki, jako Tokio Hotel. Wszyscy się na to zgadzali.
Tom: Nigdy nie było tak, że lubiliśmy jeden zespół i chcieliśmy brzmieć jak on. Georg słucha Davida Hasselhoffa, Gustav czegoś cięższego, Bill lubi Nenę, ja słucham niemieckiego hiphopu. Więc jest różnie. Jak powiedział Bill, po prostu zaczęliśmy robić muzykę, to wychodziło od nas.
tworzenie tokio hotel.Bill: na początku byłem tylko tom i ja. Mieliśmy 7 lat kiedy zaczęliśmy tworzyć muzykę. Zacząłem pisać piosenki, oczywiście po niemiecku, bo nie mówię po angielsku, mój angielski jest bardzo bardzo zły [wszyscy się śmieją a Tom jaki ucieszony ;D]. Mój pierwszy kontakt z muzyka był kiedy zobaczyłem Nenę w Tv, to był jakiś koncert. Zobaczyłem Nenę na scenie i powiedziałem 'Ok, będę robił to samo.' Chciałem być na scenie. Tak, potem graliśmy w małych klubach, na weselach itd. Potem spotkaliśmy Dżordża [xD] i Gustava w klubie w Magdeburgu.
Tom: Mieliśmy występ i powiedzieli 'Musimy grać w tym super zespole'
Georg: Ktoś musi im pomóc!
Tom kontynuuje wywód: 'ten zespół jest cudowny, chce grać w twoim zespole!'
Bill: Szukaliśmy perkusisty i basisty, bo miałem keyboard.
Georg: Ale grałeś bardzo dobrze.
Bill: Wiem. Ale zawsze byłem za leniwy żeby się nauczyć grać na jakimś instrumencie. To było 8 lat temu.
Wszyscy: Osiem lat temu.
Dziennikarz: Potem 17.000 ludzi...
Bill: W klubie było pięć osób! Byli starzy...
Tom: A my graliśmy, graliśmy, graliśmy i graliśmy w Magdeburgu.
Georg: Każdy weekend w tym samym klubie. Bo nie ma innych klubów.
Tom: Tylko jeden klub. Po jakimś czasie spotkaliśmy producenta i powiedział 'Ok, chodźmy do studia coś nagrać'.
Bill: Pracowaliśmy razem i nasz pierwszy singiel wyszedł kiedy mieliśmy 15 lat.
Tom: 25 sierpnia 2005
Bill: I wtedy wszystko się zaczęło.
proces tworzenia.Bill: Zawsze jest inaczej, bo czasami to ja mam tekst i idę do Toma. Śpiewam melodię albo pokazuje ten tekst a on gra na gitarze. Ale czasami Tom ma jakieś pomysły i przychodzi do mnie.
Tom: Tak, zawsze jest inaczej. Pracujemy razem z czterema producentami i jest dobrze.
Bill: A potem idziemy do sali prób i gramy.
Tom: czas w studio jest świetny, relaksujący.
Bill: Ale myślę, że to ekscytujące pokazywać swoją muzykę publiczności.
Tom: Patrzeć na reakcje.
Bill: tak, to jest najlepsze.
bariera językowa.Bill: Zawsze śpiewałem po niemiecku i mój angielski jest, tak jak mówiłem, zły. Ale jestem perfekcjonistą, chciałem brzmieć jakby to był mój rodowity język a nie jak Niemiec, który próbuje mówić po angielsku. Poszedłem do pokoju prób, do studia. Próbowaliśmy przetłumaczyć wszystkie piosenki po kolei, trochę nam to zajęło by brzmieć naturalnie. Mam nadzieję, że jest dobrze.
Dziennikarz: Brzmi dobrze.
Bill: Dziękuje. To nasze pierwsze angielskie nagranie ale chcemy tego robić więcej.
Tom: Będziemy pisać po niemiecku i tłumaczyć na angielski.
scream.
Bill: Scream to jedna z naszych pierwszych piosenek. I jest o, wiesz, krzycz o wszystko co chcesz, krzycz o swoje prawa, krzycz o życie. Są takie sytuacje, w szkole, pracy czy gdzie tam. I czasami musisz krzyknąć. Ta piosenka jest o tym: zrób to, krzycz, czasami musisz.
ready, set, goBill: ready set go to trochę nasza historia, to trochę naszego życia. Bo zmieniliśmy życie z dnia na dzień. nie chodzimy do szkoły jak inne nastolatki.
Tom: Piosenka jest o łamaniu granic.
Bill: Aby nie bać sie zaczynać nowego życia.
monsoon.
Bill: monsoon to miłosna piosenka.
Gustav: Ohhhh.
Bill: to naprawdę miłosna piosenka. To był nasz pierwszy singiel w Niemczech. To dla nas specjalny utwór, bo każdy umie zaśpiewać ta piosenkę, po niemiecku i angielsku. To piosenka fanów, to fani ją wybrali.
Tom: To był pomysł Georga, bo tak bardzo mnie kocha, że napisał ta piosenkę.
Georg: dla ciebie poszedłbym w monsun
sława w młodym wieku.Bill: sądzę, że mieliśmy dużo szczęścia. Znaleźliśmy producenta, który przyszedł do nas i zaprosił do studia.
Tom: A teraz gramy trasy po Europie. To super dla niemieckiego zespołu, bo nie ma tak często szansy by pojechać do innych krajów jako niemiecki zespół. Mieliśmy wiele szczęścia.
plany na resztę 2008.Bill: Myślę,że po Ameryce wrócimy do Europy, zagramy kilka koncertów i festiwali, a potem do studia. Chcemy nagrać nowe piosenki. Tak, to reszta roku, granie koncertów i pisanie piosenek.
tłumaczenie:
http://tokiohotelpl.com